Milena Żuchowicz w edytorialu dla August Man Magazine Polasy, digitals, snapshots, snapszoty – Polaroidy Co to jest?

Sesja komercyjna Co to jest?

Komercha, sesja komercyjna Co to jest?

Ten spis będzie nudny, bo nie ma się z czego śmiać. No czasami można beknąć  z proponowanych przez klientów stawek, których poniższa rzecz też dotyczy, ale to dopiero jak się zrozumie o co kaman.

Zatem komercha to ani nie edytorial, ani nie testy. To zdjęcia robione komercyjne, czyli dla hajsu. Przynajmniej dotyczy to ekipy realizującej sesję – fotografa, modelek, bo klient czasem zamawia i płaci za fotki, wykonane z potrzeby klienckiego serca. Ale przeważnie też chodzi mu o mnożenie hajsu dzięki rzeczonym fotkom. Definicja na ten moment jest bardzo szeroka i mieszczą się w niej także zdjęcia bez modelek, np. wykonana za pieniądze sesja pani Andżeliki w dniu jej ślubu, fotki Opla Corsy do autogiełdy czy fotograficzna inwentaryzacja wyrobów wędliniarskich do katalogu asortymentu jarmarku dożynkowego gminy Zakościęcin – co modelek, do których adresuje ten blog, kompletnie nie dotyczy.

Dalej wiec tylko pisze o komercyjnych zdjęciach z udziałem modelek. Sporadycznie takie komercyjne zdjęcia mogą być super, i wizualnie nie ustępować najlepszym edytorialom. Szczególnie, jeżeli mamy do czynienia z jakąś dużą kampanią modowej marki – perfum, kosmetyków, ubrań, tworzonych przez dobrą ekipę, według fajnego briefa (pomysłu, scenariusza). Wtedy modelka oprócz kasy łapie parę fajnych nowych fotek do booka.

sesja komercyjna

sesja komercyjna za piniondze, a ładne jak za darmo albo do gazety! kampania Delivie by grymuza @ imaga.pl

Częściej przy takich zdjęciach z walorami wizualnymi bywa różnie. W E-commerce, czyli zdjęciach do sklepów internetowych, działa się masowo i szybko, i raczej nie powstaje wtedy materiał o jakości porównywalnej do kampanii z rozmachem.

Screen Shot 2015-10-19 at 00.04.31

Maja i Staś reklamują worki na śmieci – jak sądzicie, co ich do tego skłoniło? (fot. imaga)

Zdjęcia komercyjne często są odzwierciedleniem gustu klienta, który je zamawia i za nie płaci, lub jego klientów (znam marki, które celowo realizują sesje na “zaniżonym” poziomie wizualnym, bo takie w założeniu są estetyczne oczekiwania ich potencjalnych klientów). Więc często te fotki są zjebane. I bez wyraźnej zachęty ze strony klienta (“chcemy Ci zrobić milion zjebanych fotek w kożuchach, masz może jakieś fotki w kożuchach w portfolio?”) lepiej ich nikomu nie pokazywać.

Udział modelki w sesji komercyjnej wymaga umowy, najlepiej pisemnej. Choć zdarza się po dziś dzień, że się ktoś dogaduje na uścisk dłoni, lepiej mieć ustalenia dotyczące jakiejkolwiek kasy na papierze.  W większości agencji modelka w umowie z agencją upoważnia ją do zawierania kontraktów z klientami w swoim imieniu, i już potem nie musi (ani nie może:)) się tym zajmować, agencja ją wyręcza. W umowie z klientem powinny być określone warunki roboty i kasa.

Klient najczęściej upiera się, żeby poznać jedną liczbę jako cenę modelki, bo nie ogarnia. Natomiast nawet celem określenia tej jednej liczby, warto wziąć pod uwagę następujące składowe:

  • Dniówka  – czyli kasa za samo wyginanie się na planie. Dziewczyna “lepsza” (zobacz wpis “jak zostać sławną i bogatą”, żeby zrozumieć, co decyduje o wartości modelki) ma dniówkę wyższą, niż średnia lub początkująca. Jeśli dniówka jest 2 godzinna i na plaży na Bali, ma prawo być tańsza niż dniówka za 14h katalog w studio bez klimatyzacji, 150 przebiórek. Rozumiemy się?
  • Prawa – to stawka za użyczenie ryja do publikowania go w jakimś określonym kontekście, przez określony czas, na określonym terytorium i określonych nośnikach. O prawach zrobię osobny wpis, bo to mało kto kuma w ogóle, choć prawniczej gawędy w necie nie brak, ale mało wyjaśnień od praktycznej strony. Ogólnie udostępnienie oblicza do reklamy czegoś niszowego, w małym formacie, małym nakładzie, jest na ogół tańsze niż udział w kampanii, którą zobaczą wszyscy wszędzie.

Prawa i dniówka najczęściej występują w kosztorysie jako jedna kwota, ale żeby nie brać cen z sufitu, warto je przemyśleć jako “oddzielne” składowe.

  • Prowizje – też wymagają osobnego wpisu. Jeżeli w transakcji wynajmu modelki przez klienta pośredniczy agencja, lub kilka, one biorą swoją działkę, i to niemało. Zatem w takiej sytuacji, to powinno być pierwsze pytanie zarówno modelki jak i klienta przy negocjacji kwot, czy kwoty o których się rozmawia zawierają prowizję? Czy będzie one jeszcze potrącane (modelka) lub doliczana do stawki (klient) i w jakiej wysokości?
  • Koszty – też warto omówić z góry, bo klientowi nieraz wydaje się, że modelki dojazd, hotel, paznokcie itd. są już w cenie za usługę, a agencji/modelce wydaje się oczywistym, że klient za to dodatkowo zapłaci, i potem jest niemiło. Warto te kwestie doprecyzować już na wstępie.
  • Podatki – kolejna kość niezgody, gdyż netto/brutto na fakturę, którym to pojęciem przeważnie operuje klient, a to jest inne netto/brutto na umowie o dzieło, którym operuje modelka.

I potem się pan Mirek z firmy “Mireks” dogada z modelka z Maxmodels na 800 netto, i myśli biedny, że ona mu wystawi fakturę na 800 netto (czyli 800 + VAT), czyli że go to będzie w całości 800 kosztowało. A ta modelka myśli, że ma dogadane 800 netto, czyli jej zdaniem na rękę, bo tak jest na umowach. I zrobią robotę, potem ona chce te 800 na rękę, on jest oburzony, że musi jej wystawiać umowę, i 800 na rękę owszem, ale jeszcze 135 dochodowego trzeba wtedy dopłacić. Dlatego najlepiej przy stawkach w komersze, używać określenia “na rękę”, podatek dochodowy, ewentualnie VAT, umowa/faktura i dogadywać to przy okazji omawiania stawek, z wyprzedzeniem, żeby każdy wiedział za ile pracuje.

No to by było na tyle.
Może jeszcze dodam, że jak się szuka modelki na Maxmodels, albo na Fejsbuniu np w grupie Modelki Castingi Zlecenia Kontakt to tam hasło “sesja komercyjna” może równie dobrze oznaczać stawki typu równowartość pary rajstop, więc też nie ma co sobie tak od razu “komercyjności” brać do serca.


Źródło: elementarz dla modelek | fotografia czołówkowa by grymuza@imaga.pl


Autor tekstu: Magda Majka Lewicka

Była zarówno modelką jak i bookerką w dobrej agencji. Aktualnie realizuje się jako właścicielką firmy Imaga.pl produkującej między innymi sesje zdjęciowe, klipy filmowe i pokazy mody. Prowadzi popularnego bloga elementarzdlamodelek.blogspot.com którego przedruki znajdziecie w Promodels Magazine.


Ta strona używa cisteczek (cookies). Korzystając z tej strony akceptujesz jednocześnie używanie przez stronę cookies.
Ostrzeżenie o nagości! Na pod stronach Promodels Magazine mogą znaleźć się materiały zawierające nagość. Jeśli nie akceptujesz tego faktu sugerujemy nie korzystać z naszej strony WWW. .

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Zamknij